Zulu-Maine
Ostatnia aktualizacja:
29.04.2018

Witamy na stronie hodowli Zulu-Maine*PL

Nazywam się Grażyna Hernik. Zajmuję się hodowlą kotów rasy Maine-Coon.

Po stracie ukochanego kotka perskiego - Zuluska (stąd pierwszy człon nazwy mojej hodowli "Zulu"), dowiedziałam się o Pokazie Kotów Rasowych dn. 12.11.2006 r. w "Galerii Łódzkiej". Wcześniej, przeglądając czasopisma "Kot", szczególną uwagę zwróciłam na rasę maine coon. Zafascynowana wielkością, urodą i ich charakterem w wyznaczonym dniu pokazu, znalazłam się wśród nich. Oglądając "na żywo" te majestatyczne, o niezwykle ekspresyjnych oczach olbrzymy, wiedziałam, że z pustymi rękami do domu nie wrócę. I tak trafiłam do Reni Machaj (hod. Tiili). Kiedy dała mi do potrzymania kociaka, już go z rąk nie wypuściłam! Był mój! Miał na imię Chors, ale pieszczotliwie nazywaliśmy go Bilbo. To najwspanialszy prezent urodzinowy od Najbliższych. Właśnie On "rzucił" na mnie taki urok, że zaczęłam myśleć o hodowli tych wspaniałych zwierząt.

Bilbo wyrósł na pięknego, silnego kota, wysoko ocenianego na wystawach. Miły, łagodny, skory do zabaw, wciąż myśał, że jest malutki i prosłi, by wziąć go na rączki, tulić i głaskać, chodził za mną jak cień. Dzięki niemu powiększyła się moja "kocia rodzinka". Niestety - odszedł do "Krainy Wiecznych Łowów". Zostawił po sobie wielki smutek i dużo miłych wspomnień.

Moje koty (a mam ich osiem) : Melody - nazywana Zosią, Duma, Bej Rudi, Axia, Butterfly, Blusia, Chilli i Rozalia nie sprawiają żadnych problemów, niczego nie niszczą, nie chodzą po drzewach, ani po ogrodzeniach. Uczestniczą we wszystkich pracach domowych. Są po prostu wyjątkowe! To one sprawiły, że poznałam cudownych ludzi, którzy krok po kroku wprowadzali mnie w tajemniczy świat maine coonów, wyjaśniali zasady ich hodowli i pomagali w przygotowaniach do wystaw. Bardzo im za to dziękuję.

Chors
Witam wszystkich!